środa, 28 grudnia 2011

You Suck.

Pewnie większość słyszała o tym, że „dostałam szansę” i właścicielka salonów kosmetycznych na Bedford i Manhattanie wzięła mnie na „przeszkolenie”. Otóż dzisiaj dowiedziałam się, że jednak nikogo nie potrzebuje. Cała sytuacja była trochę dziwna. Powiedziała mi wcześniej, że mogę przychodzić do gabinetu, kiedy mam czas. Podała mi przykładową godzinę, na którą miałam tam być. Miałam przyglądać się pracy dziewczyn i próbować, czy sama podołam. Więc uznałam, że naprawdę mogę przyjść, kiedy chcę. Dlatego właśnie umówiłam się z mamą, że załatwimy sprawy na Manhattanie i potem pojadę na Bedford, a ona wróci SAMA do domu. Okazało się jednak, że niepotrzebnie przyjechałam, bo nie ma dużo pracy. A poza tym powinnam była zadzwonić! To miałam przyjść kiedy chcę, czy kiedy ona mi każe!?! Chyba muszę się jeszcze nauczyć zasad umawiania (albo zasad Polaków) w tym mieście.
Najbardziej wkurza mnie tylko to, że niesłusznie mnie uznały za niesłowną smarkulę. Bo przyszłam później niż mi proponowały.
Tak czy siak jestem w miarę zadowolona z takiego obrotu sprawy. Zamiast tkwić dwa tygodnie jako „pomoc manikiurzystki” za darmo wolę poszukać pracy gdzieś indziej. Poza tym mama dotarła sama do domu metrem! Co jest jej dużym sukcesem, bo nie mogła pojąć tej plątaniny linii.

tytuł: Joe Gray & Tony Wilson - You Suck

Brak komentarzy: