Niespodziewanie wylądowaliśmy w salonie gier na Times Square. I głupio się przyznać, ale pierwszy raz byłam w takim miejscu. Nie licząc raz na wakacjach w Rowach, którego w ogóle nie pamiętam.
No i Keo niespodziewanie rozbił bank za 500 punktów i dostaliśmy masakryczną ilość bilecików.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz