piątek, 27 grudnia 2013

Jestem uzależniona od gry 8 Ball Pool na Miniclip.To wina mojego brata ciotecznego, ale jestem mu za to wdzięczna. Potrafię spędzić kilka godzin na graniu, nawet do piątej nad ranem. Gram na telefonie, gram nawet offline sama ze sobą, kiedy jadę metrem i nie mam internetu.





Czego nauczyła mnie ta gra:
  •  Lepiej jest stawiać większe sumy, nawet jeśli ryzykuję, że stracę dużo. Mogę też wtedy wygrać więcej.
  • Jeżeli linie pomocnicze wydają się być za bardzo odchylone, przeważnie oznacza to, że celuję wprost do łuzy. Z kolei, kiedy wydaje mi się, że celuję idealnie, bila przeważnie odbije się od ścianek wokół kieszeni.
  • Lepiej odbijać kijem lekko i precyzyjnie, niż z całej siły. Wówczas bila ma szansę sprytnie wślizgnąć się do kieszeni, zamiast z hukiem odbić się od ścianek łuzy i sprawić, ze stracę kolejkę.
  • Kiedy patrzy się na jedną z linii pomocniczych, należy patrzeć też na drugą, gdyż może to spowodować niechciane (wbicie białej lub czarnej bili do łuzy) lub chciane (wbicie innej naszej bili do kieszeni) efekty. Należy więc korzystać ze wszystkich pomocniczych aspektów gry, gdy ma się odpowiednią wiedzę.

I piszę to nie w celu omówienia cennych wskazówek dla graczy 8 Ball Pool. Zobaczcie, jak ta gra uczy życia, gdy spojrzy się na te "triki" jako na metafory. 

Hi hi.

Brak komentarzy: