Zawsze staram się nawiązać rozmowę albo jakikolwiek kontakt z osobą, która siedzi obok mnie w kawiarni. Nigdy nie wiadomo kogo można spotkać... A ćwiczyć swoje społeczne umiejętności to bardzo ważna rzecz. Możliwe, że to dzięki otwartości Nowojorczyków ja również się otworzyłam. Wcześniej wstydliwa i obojętna nauczyłam się być towarzyska, swawolna i rozmowna. Już nie unikam pogawędek z obcymi na ulicy, wręcz je przeciągam, bo do tego dążyłam i tego chciałam. Mam jeszcze wiele do osiągnięcia, ale już biję sobie brawo.
Jestem wdzięczna też pewnej osobie... Matthew Hussey - za jego działalność i za niedawno wydaną książkę, bo zmieniły moje życie na lepsze.
Dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz