Do Pizza Hut
przychodzi mama z córką. Ruch był spory, a siedzenie dla oczekujących na odbiór
zamówienia jedno. Siedziało sobie na nim dwóch chłopców, około 17 lat. Pani z
córką stały sobie 5 minut po czym dziewczynka zwróciła mamie uwagę, że chłopcy
są w wieku jej brata. Matka też zwróciła uwagę... chłopcom, że oni sobie siedzą
w najlepsze, a ona musi stać. Gdy chłopaki odebrali zamówienie i wyszli,
kobieta zaczęła rozmawiać z moją koleżanką z pracy. Powiedziała, że uważa, że
Ci młodzi mężczyźni nie mieli za grosz manier. Że jej syn, który jest w ich
wieku, gdyby zauważył, że kobieta stoi, poderwałby się z miejsca natychmiast.
Nie chodzi mi o to,
co mówiła ta kobieta, bo miała rację. Chodzi mi o reakcję mojej koleżanki:
wysłuchała Pani uważnie, zamilkła na chwilę, po czym dodała: "uważam,
że ma Pani rację, teraz
rzadko zdarza się, żeby chłopcy byli dżentelmenami i okazywali to czymś więcej,
niż tylko przytrzymaniem drzwi dziewczynie". I rozmawiały o czymś dalej.
Ale ja już nie słuchałam, bo wyobraziłam sobie, co ja bym powiedziała na jej
miejscu. Wysłuchałabym narzekań Pani i pewnie odwróciła się i pomyślała
"ale się czepia". Może byłam o tyle bardziej zaskoczona, że moja
koleżanka nie zabrzmiała wcale jak stereotypowa nowojorska nastolatka (kto nie
zna stereotypu niech sobie obejrzy któryś z odcinków Skins US).
A tak naprawdę te
dzieci są mądrzejsze niż się wydaje. W wielu sytuacjach potrafią zachować się
lepiej niż rzekomo lepiej wyedukowani Polacy. W ogóle Amerykanie w wielu
sytuacjach zachowują się po prostu cudownie!
Nie wierzcie
stereotypom! Stereotypy są straszne, jak mówił Abelard Giza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz