Próbowałam zacząć biegać już kilka razy. Na początku miałam dużą motywację, starałam się nie zrażać moim potwornym brakiem tchu i nogami, które odmawiały posłuszeństwa. Za każdym razem kończyło się to jednym i tym samym wnioskiem: NIENAWIDZĘ BIEGAĆ. I kończyło się po jednym, dwóch dniach.
Postanowiłam więc odpuścić sobie, przestać nękać siebie nienawiścią do tego sportu, a skupić się na tym, co kocham. Więc w wakacje zaczęłam chodzić na basen. Tym bardziej, że w Łomży otworzyli nową pływalnię, do której miałam bliżej. Pływałam wówczas 1-2 razy w tygodniu. I to było to! O tym, że uwielbiam pływać wiedziałam już od dawna, ale dopiero kiedy zaczęłam pływać sama miałam okazję zorientować, ile to dla mnie znaczy i jak cudownie się wówczas czuję. Myślę, że jestem delfinem :)
Wszystko skończyło się w listopadzie, kiedy przyjechaliśmy do Stanów. Na razie nie chodzę do szkoły, więc nie mam nigdzie okazji popływać za darmo lub za bardzo tanio. Możliwe też, że po prostu nie wiem, że mam taką możliwość, ale nie o to chodzi...
Kiedy byłyśmy w Chicago biegałyśmy z Manią rano, trochę z nudy, trochę z przeżarcia, żeby robić cokolwiek. Nie było źle, ale jednak wciąż czułam ogromny ból, kiedy starałam się zmuszać żeby dobiec jeszcze do następnego zakrętu. Bolało mnie wszystko w moim ciele! Ale dobiegałam. No ale przez to niemiłe uczucie ostatnio nie biegam w ogóle.
Jak widać to bieganie co jakiś czas odbija się echem w moim życiu i nie rozumiem, JAK MOŻNA TO KOCHAĆ?!? Ale widać można. Biegała Bee ze "Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów", biega tylu moich znajomychDlatego postanowiłam trochę poszperać.
Najpierw znalazłam stronę: bieganie.pl A na niej TEN artykuł. I obudziła się we mnie nadzieja. Może jednak da się to polubić?
Potem trafiłam na tekst Marcina Wielgosza. I płakałam. NIGDY, powtarzam NIGDY nie zastanawiałam się dlaczego ludzie biorą udział w Maratonie. Myślałam chyba po prostu, że lubią biegać i w ogóle się przy tym nie męczą i chcą być pierwsi na mecie. Prawdopodobnie bardzo się myliłam.
Ten sam człowiek prowadzi bloga i coś w rodzaju newslettera o bieganiu. Przejrzałam go całego i ostatnio zostawiłam komentarz od siebie, bo skoro znalazłam już tyle to chcę, żeby w końcu to do mnie dotarło! JAK MOŻNA KOCHAĆ BIEGANIE!?!
Nie uwierzycie co się stało. Ja sama do tej pory w to nie wierzę! Ten człowiek napisał nowego posta specjalnie dla mnie! W odpowiedzi na mój temat! Mało tego - zrobił filmik z prezentacją!!! Kurwa!!!
Może to nie jest nic wielkiego, ale czuję się mega wyróżniona, bo ktoś TAK odpowiedział na moją rezygnację.
Wiem, że Marcin nie zobaczy mojego wpisu tutaj, bo piszę go tylko dla moich przyjaciół, ale DZIĘKUJĘ.
Mnie nie chodzi już o to, żeby schudnąć dzięki bieganiu. Już mi na tym nie zależy. Ja chcę tylko zgłębić tę niewyobrażalną tajemnicę, której w tej chwili nie mogę pojąć: CO TO ZNACZY KOCHAĆ BIEGAĆ?
PS. Dzięki takim chwilom czuję, że moje życie to cud.
PS. Dzięki takim chwilom czuję, że moje życie to cud.
tytuł: Beyonce - Run the World
2 komentarze:
No komentarze działają. Dlaczego tu tak cicho?
powodzenia w bieganiu życzę:D
Prześlij komentarz