Jakiś czas temu chciałam kupić notatnik, w którym będę mogła zapisać moje pomysły, niesforne i ulotne myśli oraz informacje, które chcę mieć zawsze pod ręką. Po raz kolejny w sklepie usłyszałam z westchnięciem: "Nie ma...". Podjęłam wyzwanie! Skoro znów miałam wymysły, to postanowiłam sama spełnić swoją zachciankę.
Najpierw były dwa zeszyty.
Potem straciły one odrobinę na formacie.
Następnie sklejenie w grzbiecie.
Okładka, przezroczysta folia i... GOTOWE!!! Notatnik moich marzeń!
ZAPRASZAM NA WYCIECZKĘ!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz